Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień '39. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień '39. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2019

Wrześniowy szlak Hubala

Choć mamy już drugą połowę października, chciałabym, żebyśmy jeszcze pozostali na chwilę przy tematach związanych z Wrześniem '39. 
W zeszłym roku opublikowałam artykuł, opisujący żołnierski szlak majora Dobrzańskiego po wybuchu II wojny światowej. Poszukiwania przydziału zaprowadzić go miały do Hrubieszowa, a potem do Białegostoku, gdzie ostatecznie został zastępcą dowódcy 110. rezerwowego pułku ułanów, ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego.
Historia jednak ma to do siebie, że co jakiś czas pozwala badaczom zapoznać się z nowymi źródłami, rewidującymi dotychczasowe ustalenia. Tak było i tym razem. Zapraszam więc na nową, bardziej rozbudowaną wersję wpisu sprzed roku, w której będziemy towarzyszyć majorowi Dobrzańskiemu w jego wrześniowych poszukiwaniach przydziału. 

piątek, 28 września 2018

Konflikt, którego nie było

28 września 1939 r. przyjmuje się za prawdopodobną datę rozwiązania 110. rezerwowego pułku ułanów. Fakt ten często przedstawia się jako efekt konfliktu pomiędzy dowódcą pułku, ppłk. Jerzym Dąmbrowskim, a jego zastępcą, majorem Henrykiem Dobrzańskim. Niektórzy z miejsca uznają przy tym tego drugiego za buntownika, bo kiedy Dąmbrowski zdecydował o rozwiązaniu pułku, Dobrzański miał zignorować rozkaz, samorzutnie objąć komendę i poprowadzić jego resztki w kierunku walczącej stolicy. W rzeczywistości wydarzenia sprzed niemal osiemdziesięciu lat wyglądały zupełnie inaczej, niż pokazują to "Hubalczycy" Melchiora Wańkowicza czy film "Hubal" Bohdana Poręby.
Narracja ta zresztą często bywa krzywdząca nie tylko dla samego Majora, ale również dla jego przełożonego. Wyłania się z niej bowiem obraz Dąmbrowskiego jako zniedołężniałego, złożonego chorobą człowieka. Cierpiący na zapalenie płuc, trawiony gorączką, nie widzi szans dalszej walki i decyduje się rozwiązać pułk. A jak było naprawdę?

sobota, 1 września 2018

A więc wojna!

Kadr z filmu "Hubal" (1973 r.).
Zbiory Filmoteki Narodowej

Halo, halo. Tu Warszawa i wszystkie rozgłośnie Polskiego Radia. Dziś rano o godzinie 5.40 oddziały niemieckie przekroczyły granicę polską, łamiąc pakt o nieagresji. Zbombardowano szereg miast. - Te straszne słowa Polacy usłyszeli rankiem 1 września 1939 roku.   A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. [...]  Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym: walka aż do zwycięstwa.
Wybuch wojny dla wielu nie był zaskoczeniem. Od miesięcy w sytuacji międzynarodowej dało się wyczuć narastające napięcie. Kpt. Bronisław Lubieniecki, weterynarz szwadronu zapasowego 3. pułku strzelców konnych w Wołkowysku wspominał, że wśród kadry oficerskiej często rozmawiano na ten temat. Udział w takich dyskusjach brał też major Henryk Dobrzański. Jego zdaniem wojna będzie - relacjonował Lubieniecki Zygmuntowi Kosztyle. - [...] sytuacja jest tak napięta, że dojdzie do wojny. Nie przewidywał dramatycznej klęski. Nie wątpił, że nadchodzi wojna, ale jej rozmiarów i zasięgu nie przewidywał. Ale czy ktokolwiek wtedy zdawał sobie sprawę, jak tragicznie potoczą się wydarzenia?