Henryk Dobrzański szeroko znany jest dziś przede wszystkim jako legendarny major Hubal. Przed wojną jednak jego nazwisko rozsławiły jeździeckie sukcesy, odnoszone na krajowych, ale także europejskich hipodromach. Do najgłośniejszych należało niewątpliwie zdobycie specjalnej, pozaregulaminowej nagrody – złotej papierośnicy za najlepszy indywidualny wynik (dwukrotny bezbłędny przejazd) w trakcie zawodów o puchar księcia Walii w czasie londyńskiego Horse Show w czerwcu 1925 r. Z punktu widzenia historii polskiego jeździectwa ważniejszym wydaje się jednak występ na międzynarodowych wojskowych konkursach hippicznych w Nicei dwa miesiące wcześniej. Zespół, w skład którego wszedł także Dobrzański, wywalczył wówczas po raz pierwszy drużynowe trofeum – Puchar Narodów.
Zarówno te, jak i inne imponujące osiągnięcia spowodowały, że Dobrzański kojarzony jest przede wszystkim ze sportem hippicznym. Mało kto jednak wie, że Hubal równie dobrze, a może nawet jeszcze lepiej, odnajdował się na torze wyścigowym.
Major Dobrzański na wałachu „Nic ci d tego” po zwycięskiej gonitwie w czasie zimowych wyścigów konnych w Zakopanem, 15 luty 1933 r. Zdjęcie: NAC. |




