poniedziałek, 30 marca 2020

Hucisko: zwycięstwo

    Kiedy od strony Skłobów umilkły strzały, a do oddziału nie powrócił ani patrol pchor.  „Barbarycza”, ani dwaj wysłani mu na pomoc kawalerzyści, stało się jasne, że Hubalczyków czeka otwarte starcie z Niemcami.
    Wobec tego major Dobrzański wydał wachm. Józefowi Alickiemu, pełniącemu tego dnia służbę oficera inspekcyjnego, rozkaz ogłoszenia alarmu w pododdziałach. Zarządził również ściągnięcie żołnierzy piechoty z wysuniętych placówek i zastąpienie ich ruchliwymi patrolami konnymi. Z meldunków tych ostatnich wynikało, że Niemcy nadciągają w kierunku Huciska od strony północno-wschodniej. Dlatego też I pluton plut. Antoniego Kisielewskiego (ps. „Kisiel”) zajął stanowiska na skraju wsi, właśnie od strony północno-wschodniej, natomiast dwie drużyny II plutonu plut. Antoniego Bilskiego obsadziły pozycje na skraju lasu, w odległości 700 m od Huciska, w kierunku wschodnim. Siły te liczyły łączenie około sześćdziesięciu żołnierzy, dysponujących bronią maszynową. Trzecia drużyna II plutonu, pluton gospodarczy oraz pluton kawalerii (łącznie około trzydziestu ludzi) stanowiły odwód. Przy Majorze byli również ksiądz kapelan Ludwik Mucha („Pyrka”) oraz uł. Marianna Cel („Tereska”).

poniedziałek, 23 marca 2020

Szpiedzy na tropie Hubala

Grób Jana Walasika na cmentarzu
w Chlewiskach.
W połowie marca 1940 roku oddział Hubala opuścił Gałki i przeniósł się do Huciska. Żołnierze wspominali ten czas jako spokojny, lecz jednocześnie podszyty pewnym nerwowym napięciem - cisza przed nadchodzącą burzą. Jedną z oznak, że Niemcy zbierają informacje na temat polskiego wojska i szykują się do podjęcia bardziej zdecydowanych kroków, było pojawienie się szpiegów. Ich zadaniem było ustalenie aktualnego miejsca pobytu oddziału, a także nazwisk osób, które sprzyjają Hubalczykom. 
Trzydziestotrzyletni Jan Walasik z Chlewisk oraz pięć lat młodszy Tadeusz Gruszczyński z Rzucowa zjawili się w Skłobach, w gospodzie Juliana Pindy. Grozili, że jeśli nie zdradzi im miejsca postoju "bandytów Hubala", zostanie przez nich zastrzelony. O całym zajściu mieszkańcy wsi szybko zawiadomili Majora, który na miejsce wysłał patrol pod dowództwem sierżanta (Stanisława?) Dobrowolskiego.

niedziela, 22 marca 2020

Huciska: Pierwsze strzały

Hucisko
Ruchy patroli Hubalczyków 30 III 1940 r.,
przed rozpoczęciem walki pod Huciskami
    Walka pod Huciskami, największe starcie, jakie oddział Hubala stoczył z Niemcami, rozpoczęła się 30 marca 1940 roku, około godziny 9.30. Do pierwszej wymiany ognia doszło jednak znacznie wcześniej, bo już koło pierwszej w nocy tego samego dnia.
    Wobec napływających meldunków o narastającej koncentracji sił przeciwnika, major Dobrzański wzmocnił ubezpieczenia i przesunął do przodu część placówek. Kontynuował przy tym wysyłanie w teren licznych patroli.
    Jednym z nich dowodził kpr. Teofil Biegaj („Teo”), dowódca drużyny piechoty w II plutonie plut. pchor. Antoniego Bilskiego. Towarzyszyło mu wówczas prawdopodobnie ośmiu żołnierzy. Patrol pieszo doszedł do Stefankowa, skąd wziął furmankę. Bocznymi drogami, koło Woli Zagrodnej, żołnierze skierowali się do Chlewisk. Tam uzyskali informację, że miasto zajęte jest przez liczne siły niemieckie. W czasie drogi powrotnej Hubalczycy usłyszeli za sobą warkot silników. Dowódca patrolu zdecydował się przygotować zasadzkę i ostrzelać niemieckie pojazdy. Żołnierzom przydzielił stanowiska na wysokości mostku, na pierwszym zakręcie na wyjeździe z Chlewisk.  Motor leci, ale widać za nim, że jeszcze inny samochód, bo motor ma jedno światło, samochód ma dwa – relacjonował po wojnie kapral Biegaj. –  Granaty odbezpieczyłem. Przyszykowali my się. [...] I pociągnęliśmy po tym motorze. Światło zgasło. Przestał warczeć. Podleciałem później bliżej tam, widzę, że […] jeden leży, drugi jeszcze się rusza. Wziąłem jeszcze strzeliłem, rzuciłem granat. Ten samochód się wziął i wstrzymał trochę, ale później przyjechał bliżej. [...] No i obrzucili my ten samochód granatami. Później wycofujemy się. W czasie wymiany ognia został ranny sam Biegaj, poza tym nikt z Polaków nie ucierpiał. Żołnierze powrócili do wsi nad ranem, kiedy już zaczynało widnieć.